"Ci, co wywołują częściową rewolucję, jedynie kopią swój własny grób."
16 stycznia 2010
Revolution Action
"Ci, co wywołują częściową rewolucję, jedynie kopią swój własny grób."
13 stycznia 2010
brzydkie twarze w autobusach
den i Swans. Żadna z nich nie była specjalnym zaskoczeniem - po "Scream" Chrisowi Cornellowi pozostało w zasadzie reaktywować Soundgarden albo popełnić samobójstwo, zaś Michael Gira zapowiadał powrót Łabądków. Jedynym, co zaskakuje jest fakt, że line-up kapeli oparty jest głównie na członkach Angels of Light i brakuje w nim Jarboe. Rodzi się przypuszczenie, że jest szansa na Angels of Light pod nazwą, za którą organizatorzy koncertów będą musieli po prostu więcej płacić.Mam, mam, mam, mam (x100000 omfg) mam nowe Kormo. "Musica Teatrale II" jest co najmniej tak dobra, jak jedynka, a może ze względu na to, że jest mniej, krócej, zwarciej, łatwiej łyknąć to na raz i paść przed Kormoranami (tym razem tylko w składzie Paweł Czepułkowski / Michał Litwiniec) na kolana, jest od jedynki lepsza. O ile rzecz jasna skrajne płyty z "La Musica Teatrale" ("Historyja" i "Eklezjastes") były niezwykle wyraziste, tak środek (pozostałe trzy) trochę zlewały się w całość. Na dwójce, może ze względu na to, że prawdopodobnie więcej pracy było w studiu niż na próbach, wszystko jest znacznie bardziej dopracowane. "Opowiadania dla dzieci" do sztuki opartej na zbiorze opowiadań Isaaca Bashevisa Singera to album silnie osadzony w żydowskim jazzie, stanowiącym punkt wyjścia dla licznych eksperymentów muzycznych, z których słyną Kormorany. Jeżeli ktoś jeszcze nie załapał się na hype na Johna Zorna (tudzież już się komuś Masada, Electric Masada, Masada Tańczy Na Lodzie przejadły), niech spróbuje z Kormoranami.
Jeżeli jedna
k chodzi o poszukiwania, ciekawiej wypada druga część drugiego krążka - "Król Umiera, czyli Ceremonie". Genialna "Mahakala", która jest bardziej Kobongowa od Kobonga i Mojej Adrenaliny razem wziętych, czy wręcz trip-hopowe "Funeral Fashion Show" to tylko skromna dawka tego, co proponują Kormorany. Fripp twierdzi, że zrobili muzykę do około 40 spektakli. Nie miałbym nic przeciwko temu. Jeśli choć połowa będzie tak dobra, jak to, co ukazało się dotychczas nakładem Rity Baum, to będzie bardzo miło.Z innej beczki: wykrakaliście, kolego Wurman, czyli "pseudoartyści a uczucia Polaków" .
10 stycznia 2010
risercz ziemkiewiczowski strajks bak
Owoż dulce et decorum jest opowiadać ogólnie o źle kapitalizmu, neoliberalizmu, globalizacji etc. Ale napiętnowanie jakiegoś konkretnego przykładu to już ryzyko. Na przykład, trzeba by skrytykować personalnie Balcerowicza, a to przecież świątek „Gazety Wyborczej”, której wsparcie trzeba mieć.Bardzo kool, bardzo dowodzi, że środowisko KP to towarzystwo wzajemnego dotykania się penisami dla bogatych dzieciaków i tego, co z nich wyewoluowało, które jak bohaterowie Raspberry Reich LaBruce'a masturbują się patrząc na wielkie plakaty z Che, świeczki palą 31 maja, a nie każdego dnia o 21:37. Oczywiście każde z nich czyta książki filozoficzne w wymiarze jedna dowolna wybrana pozycja autorstwa Žižka rocznie.
I tutaj wychodzi risercz ziemkiewiczowski, o którym pisał kiedyś WO. Wystarczy wejść na stronę KP, wpisać w wyszukiwarkę "balcerowicz" i wyświetli się lista (na chwilę obecną) równo 81 artykułów, o których trudno powiedzieć, żeby były specjalnie przychylne względem Leszka Balcerowicza. W wielu z nich dostaje się również Wyborczej. Jak w podsumowaniu roku 2009 Krzysztofa Tomasika czy felietonie Kingi Dunin. W których nie ma nic o "męczeństwie nowojorskiego perwersa, którego zdjęcie wykorzystano w prezydenckim orędziu", co jest o tyle dziwne, że jak wiadomo, "to jest temat dla prawdziwej lewicy." Chyba że o czymś nie wiem.
Ale mniejsza ze szczegółami. Liczy się pierdolnięcie.
2 stycznia 2010
podsumowanie 2009
obietnica poprawy.
mimo że 2009 był kolejnym rokiem nadrabiania i dokształcania się, czego efekty w pewnym sensie można było też zobaczyć na tym blogu, udało mi się być w miarę na bieżąco z nowościami (czym chwalenie się było teoretycznie głównym celem przyświecającym prowadzeniu tego bloga, wiem, nie wyszło).
najważniejsze płyty tego roku? lecim.
Kormorany - La Musica TeatralePolaroid A
ndroid - Definicje
Blindead - Impulse EP
Blakfish - Champions
Armia - Der Prozess
Małe Instrumenty - Antonisz
Baroness - Blue RecordJuż pierwszy utwór, który swoją premierę miał na festiwalu Asymmetry, zapowiadał pewną zmianę. Baroness jest na "Blue Recordzie" znacznie bardziej psychodeliczna niż wcześniej, kosztem energii i ciężaru, który miał pewnie swoich zwolenników. Ja doceniam swoistą innowacyjność i poszukiwanie, próby redefiniowania stylu kapeli. Nie wszystkich na to stać i nie wszystkim to wychodzi. Im się udało. Więcej tu.
Rank/Xerox - Rank/XeroxPewnie dla nich samych byłoby to sporym zaskoczeniem. Znana w sumie niewielu osobom kapela z San Francisco, która odbyła w październiku trasę ze znaną porównywalnej ilości grupą The Kurws po naszej części Europy. Mieszanka post-punku, noise rocka i garażowych brzmień to znak rozpoznawczy obu projektów, o czym można przekonać się na odpowiednich MySpace'ach. Miejmy nadzieję, że nie była to ostatnia wizyta Rank/Xerox w Europie i ostatnie wydawnictwo. Może tym razem nośnik mniej punkowy od CD-R?
The Black Tapes - The Black TapesW Polsce nikt tak nie grał przed nimi, a ci, którzy grali tak na świecie, już tak nie grają. Energiczny, garażowy materiał, świetnie wypadający na płycie, sprawdzajacy się na koncertach - jedno z mocniejszych wydawnictw ubiegłego roku, w którym obrodziło w dobre debiuty. I choć wokalista śpiewał w kilku punkowych kapelach, basista jest liderem stonerowego Elvis Deluxe, a gitarzysta Bolek był członkiem kapel tak ważnych dla polskich lat 90. jak Ahimsa czy Houk, razem udało im się stworzyć coś, czego jeszcze nie było. Więcej zachwytów wcześniej.
Next Victim - This Moment of Silence Before the StormJedna z płyt, które przeszły bez echa, a szkoda. Noisecore'owo-dark ambientowy projekt z Poznania, nie stroniący od nawiązań do dokonań takich zespołów jak Converge czy Neurosis, zachowujący jednak własną muzyczną tożsamość. Nakładem Zaraza Productions ukazało się jeszcze kilka płyt z podobnych klimatów, między innymi debiut S.A.T.A.N., przywodzący na myśl nagrania nieodżałowanego Orchid.
Koncertowe ochy:
1. The (International) Noise Conspiracy w Jarocinie
2. Lydia Lunch na Era Nowe Horyzonty
3. Jackie-O Motherfucker na Four Domes
4. Helmet w Firleju
Koncertowe fu:
1. This Will Destroy You na Asymmetry
2. Bad Brains w Jarocinie
3. Ketha na Neuro Music
Koncertowe faile (w związku z docieraniem na koncert):
1. Jarboe w Firleju
2. Kormorany/Trottel/Wieże Fabryk w CRK
3. Dalek i Lvmen na Asymmetry
Koncertowe faile (organizatorów):
1. Lou Reed na Avant Festival
Muzyczne odkrycia:
1. Swans
2. PJ Harvey
3. Grupa KOT
4 listopada 2009
Maqama - Maqamat

Członkowie warszawskiej Maqamy nie poddali się modzie na muzykę łatwą i przyjemną – słychać to już od pierwszych dźwięków ich debiutu. Transowe gitarowe pasaże i skomplikowane partie bębnów, akcentujący, nadający wszystkiemu głębi bas – w tym klimacie utrzymany jest cały materiał. Elementy psychodelii wprowadzają pojawiające się w niektórych utworach instrumenty ludowe: arabska lutnia oud czy lira korbowa. Ta druga pod koniec świetnego, motorycznego „Uciekaj” wprowadza atmosferę przywodzącą na myśl drugą płytę Neumy, z którą w czasie, gdy nagrano „Weather” grał Tomasz Krzemiński, basista Maqamy.
Nad płytą unosi się duch podań bliskowschodnich – za równo średniowiecznych („maqama” jest arabskim gatunkiem literackim, rodzajem poematu łotrzykowskiego, który silnie rozwinął się w renesansowej Hiszpanii pod nazwą novela picaresca), jak i tych Lovecraftowskich, pióra Abdula Alhazreda.
Choć z początku teksty autorstwa Kamila Haidara mogą wydawać się odrobinę banalne, nabierają głębi po osadzeniu ich w konkretnym kontekście: płytę dedykowano Nojoud Mohammed Ali z Jemenu – ośmioletniej dziewczynce, wydanej przez rodziców za mąż za trzydziestolatka, który bił ją i zmuszał do kontaktów seksualnych. Mohammad Ali Al-Ahdal zgodził się na ślub córki z Faezem Alim Thameurem po wielokrotnych groźbach z jego strony (wcześniej najstarsza córka Al.-Ahdala została porwana i zmuszona do wyjścia za swego oprawcę.) Nojoud uciekła od Thameura. Po tym, jak rodzina nie chciała jej pomóc, sama poszła do sądu. Małżeństwo zostało anulowane w kwietniu ubiegłego roku.
