
Od otwierających płytę „Cyfr” po ostatni utwór – uwspółcześnioną wersję szlagiera Dead Kennedys – „Wakacje w Iraku” mamy do czynienia z prawdziwym, pełnowartościowym punkiem, którego deficyt można od jakiegoś czasu zaobserwować na polskiej scenie.

Od otwierających płytę „Cyfr” po ostatni utwór – uwspółcześnioną wersję szlagiera Dead Kennedys – „Wakacje w Iraku” mamy do czynienia z prawdziwym, pełnowartościowym punkiem, którego deficyt można od jakiegoś czasu zaobserwować na polskiej scenie.

Na ile poważnie można podchodzić do płyty, która zaczyna się od na wskroś demówkowego „raz, dwa, trzy, cztery”? A co to ma do rzeczy? Chłopaki z Radio Bagdad już pierwszą swoją płytą zrobili drobne zamieszanie na polskiej scenie, druga na pewno też nie przejdzie bez echa. Brzmienie gitary trąci aż miło rockiem garażowym, w tle buja bas, perkusja ładnie akcentuje, a wokaliście zdarza się brzmieć jak Maciejowi Maleńczukowi ongiś. Teksty na „Kupując czerń” krążą wokół tematów społecznych, krytykują konsumpcjonizm, bezrefleksyjność („i tak po kolejnym koncercie punkowym spotkamy się w centrum handlowym”), zaś w „Naiwnej piosence pacyfistycznej” ma miejsce mała rozprawa z obecnością polskich wojsk na Bliskim Wschodzie. Wprawdzie Radio Bagdad często zaznacza swoje przywiązanie do The Clash, nie ulega wątpliwości, że muzycy nasłuchali się trochę tak zwanego indie rocka – na płycie dużo jest melodii, których nie powstydziłaby się niejedna młoda brytyjska kapela.
Można powiedzieć, że „Kupując czerń” jest płytą lekką. Można powiedzieć, że jest do pewnego stopnia naiwna. Ale czy to zmienia fakt, że słucha się jej dobrze i przyjemnie?

Ci, którzy orientują się w międzynarodowej i polskiej (rodzącej się) scenie sludge metalowej często porównują Blindead do takich zespołów jak Isis czy Cult of Luna. Czy mają rację, trudno powiedzieć. Faktem jest natomiast, że na najnowszym wydawnictwie muzycy penetrują nieobecne na wcześniejszych albumach rejony. Już od pierwszych dźwięków tytułowego „Impulse” słychać różnicę – znacznie więcej elektroniki, sample zdecydowanie bardziej wyeksponowane niż na „Autoscopia / Murder In Phazes”. Nie oznacza to oczywiście, że brakuje solidnych gitarowych riffów i zagrywek, do których przyzwyczaił nas Blindead. Zespół pozostał wierny stylistyce, w której się porusza, wprowadzając jednak kilka nowych elementów, jak na przykład melodyjny śpiew. Na tym nie koniec – „Between” i „Distant Earths” to bardzo interesujący efekt flirtu gatunków dotychczas uprawianych przez Blindead z ambientem. Pojawia się też wokaliza Magdaleny Prońko, silnie kontrastująca z ciężkimi, połamanymi riffami i ryczącym głosem Patryka Zwolińskiego, który jest naprawdę w zachwycającej formie.
EPka „Impulse” to ponad trzydzieści minut ciężkiego grania, które wykracza poza ciasno określone ramy gatunków, eksperymentuje i pokazuje, że współrzędne geograficzne nie mają nic wspólnego z jakością tworzonej muzyki.
Blindead obecnie trasuje z dwoma amerykańskimi zespołami - Rosetta i City of Ships.